piątek, 2 września 2011

Powrót do pracy + Polki o modzie

Po nawdychaniu się lawendowego olejku do kąpieli, stwierdziłam, że pora napisać post na blogu. Tutaj, jest jedynie strefa prywaty. Nie chcę być nieprofesjonalna i prawić kazań w poście ,,Lookbook: kogoś tam", więc niezainteresowanych nie zapraszam do dalszej lektury.
Na początek, pochwalę się moim nowym osiągnieciem. Może nie jest świeże, ponieważ wiedziałam już o tym 6 dni temu, ale miałam ,,urlop". Polskie blogi o świecie mody i stylu umieściły adres mojego bloga w spisie. Cieszę się niesamowicie, bo to dla mnie wyróżnienie. Przez to wiem, że jednak moja strona nie jest aż tak zła. Choć, powiem szczerze, że mogłoby być lepiej, zwłaszcza pod względem językowym. Błędy interpunkcyjne i powtórzenia wyrazów są na porządku dziennym, ale nadal nad tym pracuję.
Po drugie (bardzo w temacie), jeżeli marzycie o idealnej sylwetce, to czeka Was ciężka praca. Kupiłam dziś kolejny numer Shape'a z płytą Szybkie odchudzanie i myślę sobie: ,,O pilates, kickboxing, TBC, nawet joga! Znajdę coś dla siebie". Po TBC i krótkiej rozgrzewce kompletnie wymiękłam. Czarnoskóra sportsmenka wszelkie ćwiczenie robiła z łatwością, więc żegnaj figuro modelki, witaj cellulicie!
Po trzecie, sprawa bloga. No właśnie. Mamy problem. Codziennie mam 7 lekcji, do 14:20. Do tej dołożymy czas na naukę po szkole, czyli ok. 4 godzin. Do godziny 20 będę wyczerpana. Powinnam jeszcze przecież robić powtórki do testów, jak radzą nauczyciele, ale kto ich słucha? Mam nadzieję, że uda mi się chociaż co 2-3 dzień napisać wieczorem co nieco. Daj Boże!
Tyle chaotycznego pisania, biorę się za poważny artykuł :)


2 komentarze:

  1. No to obyś, Dziewczyno, dała rady z tym wszystkim!!! :))

    OdpowiedzUsuń